blog

Zielona Szkoła męką niektórych rodziców… (29.09.2011 10:56:57)

Tęsknota


Zielona Szkoła męką rodziców…

Piszę do Ciebie Kochanie, by podziękować Ci za to, że jesteś. Właściwe w tej chwili Cię nie ma. Wyjechałeś, a ja próbuję dać  Ci czas na dorastanie. Tyle mnie uczysz, chciałabym być z Tobą, dzielić Twe wycieczkowe zachwyty, a jednak nie byłoby to dobre.
Chcę Ci towarzyszyć, a nie przytłaczać. Chcę patrzeć jak rośniesz, jak dojrzewasz do podejmowania słusznych, małych decyzji, by potem w swoim dorosłym życiu, nie wahać się przed podjęciem ważnych, dużych decyzji. Teraz mogę być tylko obok Ciebie. Czasami napawa mnie taki lęk, że wcale nie wiem, czy robię dobrze, czy słusznie postępuję. Ufam sobie mimo tego, wierząc, że intuicja doradzi mi dobrą drogę, że miłość wyznaczy właściwy kierunek. Może czasem za dużo mówię, lecz chcę dać Ci możliwie najwięcej od siebie. Staczam walkę, by nie brać telefonu i nie dzwonić do Ciebie. Przecież jakbym usłyszała Twój głos byłabym taka uspokojona, ale nie zrobię tego. Umowa była, że jak będziesz chciał zadzwonić to… I do tej pory nic… Pewnie dobrze się bawisz, to cudownie. Muszę pokonać swoje słabości. To może śmieszne, jak można tak cierpieć, nie mając Ciebie przy sobie, ale to właśnie jest miłość.
Nie podniosę słuchawki, bo to oznaczałoby , że nie umiem żyć bez Ciebie, a przecież muszę się tego nauczyć. Najpierw przyzwyczaiłeś mnie do swojej obecności, a potem dorosłeś i już jej nie chcesz. To zrozumiałe – to mój sukces. Trzeba się odsuwać z miłością, dając pole do samodzielności. Przecież nie będziesz ze mną zawsze, musisz żyć na swój własny rachunek.

Czekam na Ciebie, by ci potowarzyszyć i usunąć się w trakcie rozrastania się Twojej samodzielności. Kocham Cię synku…

 

Trafiłam na taką jedną piękną kołysankę, posłuchajcie jej...

 http://www.youtube.com/watch?v=iWrJxphsqFA&feature=related

Gdy mnie nie słyszysz, ja chcę ci przysiąc,
Że póki mogę, będę cichą tarczą twą.
A gdy dorośniesz, otworzę na oścież drzwi
I spróbuję cię uwolnić z moich rąk


A ty, mój synku, mój pojedynczy,
Ty nie przestaniesz nigdy zastanawiać mnie.
To, skąd przychodzisz i co nas łączy
I jaka moja rola w tym naprawdę jest?

Codziennie mnie zachwyca twoje maleńkie życie.
Na wielkie przyjdzie jeszcze czas.
Dziś jesteś mi światem, a twoje złote piegi to jego blask.
W pochmurną noc to moje konstelacje gwiazd.

 

Komentarze:

nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj swój komentarz:


 


‹‹ zobacz pozostałe wpisy