blog

Kiedy wracasz do pracy? (15.04.2011 15:53:07)

Czy jest to przeklęte pytanie?


Kiedy wrócisz do pracy?

 To pytanie jest przeklęte… Czemu? Bo słyszałam je setki razy, zaraz gdy urodziłam i pierwsze, i drugie dziecko. Nikt się nie pytał, jak sobie radzę, czy jestem szczęśliwą matką, tylko… kiedy wrócisz do pracy? Straszne ciśnienie jest w niektórych kobietach, by po ciąży jeszcze w połogu wyglądać jak Heidi  Klum (swoją drogą jak ona to zrobiła ;-)), żeby wyglądać jak profesjonalna modelka? Fakt, że dieta i ćwiczenia robią cuda, ale co z jej pokarmem? Czy ona karmiła piersią? Ja po cesarce czułam się paskudnie, w zupełnym szoku. Moja kilkucentymetrowa blizna okazała się być okazała, bo na całe podbrzusze, bo ups… skóra się rozeszła.  Nie mogłam normalnie wstawać, chodzić,  długo wylizywałam się z tej operacji.

Wracając do tematu, a więc,  Heidi Klum osiągnęła  świetne ciało i dopinanie się w spodnie z podstawówki w parę tygodni, o ile nie dni. Wydaje się, że powinny starczyć  trzy miesiące, żeby być zgrabną i już zacząć pracę. Myślę, że sześć miesięcy to już wersja dla leserek. Co innego, gdy trzeba, bo od tego zależy „być albo nie być”. Jednak  sporo moich koleżanek wcale tych dylematów nie ma, chodzi tylko o modę, albo o większą ilość gotówki, albo o samorealizację, albo o to, co powiedzą ludzie…

No pewnie, że w domu nie jest jak w pracy od - do, że dzieciak drze się w niebogłosy nie chwilę, ale czasami cały dzień i nie można tego porównać z dzwoniącym telefonem, ale z wyburzaniem ściany u sąsiada młotem pneumatycznym . W dodatku nasz kochany dzieciak nie przeprosi, ale ciągle się czegoś domaga. Zmęczenie jest mega, wiem, ale czy ja po to rodziłam dzieciaki, żeby tchórzyć?

Są lepsze i gorsze chwile, ale ja mimo tej monotonności, jaką ze sobą niesie codzienność z małymi dziećmi, jestem szczęśliwa. Mam wspaniałe pociechy, patrzę jak rosną, widzę jak dzieje się coś nie tak. Nie jestem super mamą i nią wcale nie chcę być. Daję sobie prawo do narzekania i popłakania.  To właśnie robota w domu przy dzieciakach jest  jedną z najtrudniejszych. Ta praca się nie kończy i nie jest to tylko praca nad dzieckiem i domem, ale jest to przede wszystkim praca nad sobą i własnym egoizmem, z którego jesteśmy „ograbiane”,  jak nam się dziecko urodzi. To fakt, przestrzeń własną trzeba sobie budować, ale z tym jest jak ze złotym środkiem - zawsze trudno go osiągnąć. Trzeba go szukać i dążyć do niego, ale nie przesadzać z rozmiarem 34 i iść do roboty w połogu. Nie dajmy się zwariować modzie. Czasem zróbmy coś wbrew temu co mówią i kierujmy się sercem.

O!

 

Komentarze:

nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj swój komentarz:


 


‹‹ zobacz pozostałe wpisy