blog
Jak narozrabiało „Klimakterium… i już”… (26.10.2011 09:58:51)
Byliście już na musicalu "Klimakterium... i już"?
Jakiś czas temu, za radą mojej przyjaciółki, wybrałam się do teatru Capitol w Warszawie na musical „ Klimakterium… i już”. Biologiczne zjawisko zawarte w tytule osobiście mnie nie dotyczy, ale przecież to tylko kwestia czasu.
Okazało się, że autorką tego artystycznego przedsięwzięcia jest dobra znajoma Mamy z lat wcześniejszych. Panie się znały, potem kontakt się urwał, a przy okazji „wypadu” do teatru zrodził się szczęśliwie na nowo.
Widownia, w stosownym wieku do poruszanego tematu, bawiła się znakomicie, a my razem z nimi. Lekka i przystępna forma do opowiadania o nie całkiem lekkich tematach, w przenośni i dosłownie.
Każda z artystek wniosła ducha do granych przez siebie postaci.
Teksty przemyślane, niektóre smutne, mimo, że z założenia mają śmieszyć – tak ja je odebrałam. Przemijanie nie zawsze jest zabawne, szczególnie gdy sobie z tego zdajemy sprawę, że to nas też dotyczy – dzisiaj tu i teraz. Kapitalne rytmy, posłuchajcie:
http://www.youtube.com/watch?v=8pLtbeCCEqY
Nie wyobrażam sobie, że tego musicalu wcześniej nie było. Gdy został napisany, to wcale drzwi nie stały otworem dla autorki przedsięwzięcia, aż trudno uwierzyć, a tu taki sukces! Jak widać w osiągnięciu sukcesu potrzeba talentu, wiary w siebie, i cierpliwości w dążeniu do celu oraz tych, którzy w ciebie wierzą. I nie ważne co mówią inni. Zastanawia mnie podejście niektórych, którzy myślą w kategoriach:… jeśli ona osiągnie sukces, to ja pewnie nie.
Piosenkarka, p. Agnieszka Chylińska, wypowiedziała się w telewizyjnym „szoł” na temat śpiewu pewnej dziewczyny, że… oj, trzeba się zbierać, pakować manatki, bo inni lepsi nadchodzą. Otóż, jeśli artysta jest dobry (chce się go słuchać i kupować jego płyty, a nawet i nie to, bo może tworzyć, a być docenionym w innym pokoleniu) to nie warto pakować się.
Może na scenie współistnieć wielu dobrych wykonawców. To, że ktoś inny osiągnie sukces, to wcale nie oznacza, ze ja go też nie osiągnę.
Dlatego też stwierdziłam, że chcę wydawać książki, bo…moja Mama piękne bajki tworzy i dzięki nim, kilka dziecięcych buziek z pewnością się uśmiechnie, dzięki temu świat będzie… lepszy.
Wierzę, że mogę współistnieć na rynku wydawniczym obok wielkich oficyn wydawniczych. Ich sukcesy wcale nie odbierają mi moich szans na zaistnienie, tylko... niektórzy ludzie muszą zmienić nastawienie.
http://www.clubcapitol.pl/teatr/index.php?obiekty_id=225
Komentarze:
nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!


