blog
Moda na wakacje bez dzieci… (16.04.2011 13:00:49)
Czy jesteś emerytem, żeby wyjeżdżać na wakacje bez dzieci?
Czasy się zmieniają, moi rodzice nie pomyśleliby, że można wyjechać na wakacje bez nas - beze mnie i mojej starszej siostry – a teraz jest na to ewidentnie moda.
O tempora, o mores!
Rzec by można, co się dzieje!? Zjawisko to wydaje się być stosunkowo nowe. Za komuny łatwiej było wyjechać na wakacje, każdy gdzieś jechał i ciągnął rodzinę za sobą. Każdy z mojego rocznika pamięta te domy wypoczynkowe: Delfiny, Medyki, itd. Teraz wakacje to już nie dla wszystkich, trudniej wyjechać, bo albo terminy gonią, albo kasy brak, albosiów mogłaby tu wykwitnąć cała długa lista.
Ale komuna była” be”, żebyśmy mieli jasność w tej kwestii.
Wróćmy do tematu, coraz częściej słyszę, że rodzice wyjeżdżają bez dzieci na wakacje. No tak, jak tu użyć na nartach, kiedy jedno małe, jeszcze gorzej jak jest ich dwoje? Przecież trzeba pojeździć i nie ważne, że dzieci są, istotne to, czego ja chcę… Przyda się babcia, jeśli jej nie ma, niania bedzie dodatkowym kosztem. Po co się wysilać, lepiej tych dzieciaków nie brać poprostu.
Strasznie przykro tego słuchać, bo jeśli zrezygnować na chwilę z egoizmu i pokazać dzieciom choćby Krupówki, nie zapomną tego. Jeśli postaramy się jeszcze o dobry humor, będą to wspomnienia nawet na całe życie. Pamięć płata figle, a oto przykład. Ile mogłam mieć wtedy lat? Może trzy?
Stoję na skale, żar leje się z nieba, czuję bardzo silny wiatr.
Wiatr rozwiewa mi grzywkę równo przyciętą.
Miotają się włosy, są lekkie i prześwietlone słońcem.
Mam szorty i…
Cudowne wielkie okulary przeciwsłoneczne w białych oprawkach.
Są porysowane, ale kto by na to zwracał uwagę.
Rodziców nie widzę, ani nie słyszę.
Widzę morze tylko przez chwilę, bo auto czeka.
Taki biały kieł polskiej motoryzacji Fiat 125P
Mój dom to: mama, tata, siostra, ja i pies - oczywiście Renie.
Kto by zwiedzał wybrzeże Francji bez czekoladowej suni o lekko podłym charakterze?
(Jak się nie zamknęło pokoju, to robiła na łóżko i siku, i co gorsza kupę – uroczy pies. Był z nami 15 lat…)
Nie pamiętam nic przed, ani nic od razu po, ale to cudowna chwila – totalnego szczęścia,
pewnie trwającego moment, bo w samochodzie była zawsze ożywiona dyskusja, czy możemy posłuchać Chantal Goya.
http://www.youtube.com/watch?v=yBw_H056V6I&feature=related, http://www.youtube.com/watch?v=ezGC8b1_qm4&feature=related
(Koniecznie musicie posłuchać! Nie pożałujecie!)
Annie Cordy - „Mademoiselle Piqure”,
http://video.google.com/videoplay?docid=4342629272925812290#
Dalidę http://www.youtube.com/watch?v=dlYm_IWD5Es&feature=fvst - czy smuty Taty…
Smuty okazały się być w większości klasykami typu Dire Straits, no ale wtedy o tym nie miałyśmy pojęcia ;-)
I mogłabym moje wspomnienia tak pisać i pisać. To jest moje dziedzictwo i coś, za co będę wdzięczna. Nie pozbawiajcie swoich dzieciaków takich wspólnie spędzonych chwil. Zrezygnujcie z własnego egoizmu i popatrzcie jak dzieciak je lody na plaży. No widok, lepszy od filmu. Albo, jak pierwszy raz zakłada narty - przerażenie i duma. Albo jak wejdzie do wody i nogi oderwą się od piachu, albo jak nasypie sobie do buzi, myśląc, że to pycha – pół dnia potem chrzęści w zębach…
Rany! Nie rezygnujcie, wczasy dla emerytów jeszcze przed Wami, a teraz korzystajcie z tego, co tak ulotne. Mój apel - jak tylko możecie jedźcie cała rodziną na waksy!
Komentarze:
nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!


