blog
Spać czy nie spać z dzieckiem? - oto jest pytanie... (24.11.2011 10:05:32)
Poszukajcie ze mną odpowiedzi na to pytanie.
Na kanale TVPInfo był poruszony temat, że w Stanach Zjednoczonych trwa kampania, by nie spać z dzieckiem w jednym łóżku, bo grozi to śmiercią noworodka. Na wzór, jak myślę, dyskusyjnych kampanii Benettona, tym razem można zobaczyć na plakatach śpiące dzieci z nożem, lub tasakiem w łóżku, co ma na celu uświadomienie rodzicom zagrożenia, jakim mogą stać się dla własnych dzieci.
Spać, czy nie spać?- oto pytanie, na które każda mama musi odpowiedzieć sobie sama. Ja jestem zwolenniczką spania z maluszkiem, bo jeśli dziecko jest karmione piersią, co dwie, trzy godziny (mniej więcej) na tzw. żądanie, to oznaczałoby dla matki nieprzespane noce. Myślę, że przedłużające się zmęczenie może być dużo groźniejsze od spania razem z bobasem i podawania mu piersi przez sen.
Im byłam bardziej wypoczęta, tym częściej starałam się odkładać dziecko do łóżeczka, ale gdy czułam się bardzo zmęczona, to czas karmienia był dla mnie też czasem odpoczynku i ładowania akumulatorów. Mając przy sobie dziecko, mimo dobrego snu, zawsze je czułam. Jeśli niemowlę jest w grupie zagrożenia bezdechem (chłopcy przedwcześnie urodzeni, i kiedy w rodzinie występowały takie przypadki), wtedy dobrze wyrobić w sobie nawyk odkładania po karmieniu. Teraz można kupić do łóżeczek płytki odczytujące ruch na powierzchni, jeśli aparat tego nie odnotuje, włącza się alarm. Wtedy trzeba szybko pójść i sprawdzić, czy dzieje się coś złego, czy nie.
Przy karmieniu nocnymzawsze dbałam, by główka dziecka była wyżej i żeby leżało na boku. Nie zawsze w nocy jest czas, by czekać cierpliwie, aż dziecku się odbije, a ta pozycja zmniejsza możliwość zachłystnięcia się treścią pokarmową.
Czas karmienia i spania z dziećmi w łóżku wspominam cudownie. Te pachnące główki i zamknięte oczka, na które mogłam się patrzeć godzinami, na pewno zbliżyły nas bardzo do siebie. Dla dziecka i matki to cudowna więź i czas wspólnie spędzony. Dla małego dziecka liczy się obecność mamy. Zasypianie z nimi i budzenie się z nimi, było naprawdę relaksującym doświadczeniem. Starałam się zachować zdrowy rozsądek, gdy chciałam spędzić wieczór z mężem, to odkładałam oseska do łóżka, kiedy chciałam spać sama też odkładałam. Moje dzieci nie domagały się bycia ze mną w łóżku za wszelką cenę, może dlatego, że nie zmuszałam ich do spania w łóżeczku na siłę. A im stawały się starsze, tym nasze i ich potrzeby naturalnie się zmieniały. Teraz tylko przychodzą jak jest burza, ale ja wtedy najczęściej odprowadzam je do łóżeczka, albo pozwalam rodzeństwu spać razem, wtedy się nie boją.
Jeśli jesteś elastyczna/y, to dużo spraw może się naturalnie potoczyć . Wcale nie musi być tak, jak mi mówiono, żebym nie kołysała dzieci, bo będą się tego domagać - a to źle, lub żebym nie spała razem z nimi, bo potem nie chcą spać u siebie.
Zdaję sobie sprawę, że różnie może być w innych rodzinach. Inne dzieci, inni rodzicie, ale wszystkich nas łączy jedna, niezmienna chęć dążenia do osiągania dobrostanu. Jeśli matka będzie spokojniejsza, gdy odłoży dziecko, niech je odkłada, lub odwrotnie, ale niech nikt mi nie mówi, że to jedyna, słuszna droga :)
A czy wy spałyście/liście z dziećmi?
Komentarze:
nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!


