blog

Ściganie się z czasem. (24.04.2011 20:23:18)

Czy myślisz, że uda Ci się wygrać z czasem?


Zatrzymaj się, póki masz jeszcze czas…

 

 „Kołyska”  Dżem

 

http://www.youtube.com/watch?v=cdUi0Y5piAY&feature=related

 

Chwila, która trwa, może być najlepszą  z Twoich chwil...

Piękny tekst dla każdego z nas.

 

Wydawać by się mogło, że to nic trudnego – cieszyć się  chwilą obecną – tym:  tu i teraz.

Jednak, gdy się dłużej zastanowić, to nie jest  wcale takie proste. Rytm dnia, codzienność, ilość spraw do załatwienia, tempo życia, działanie z zegarkiem w ręku skutecznie mi to odczuwanie zaburza. Kiedyś, czytając jedną z książek p. W. Cejrowskiego, spotkałam się z zupełnie innym podejściem do życia.  Tubylcy w dżungli, leżąc w hamaku, nie pragną nic więcej, cieszą się chwilą, są szczęśliwi.

Jak to?- tak leżą, ciesząc się z istnienia tej,  a nie innej chwili? Absolutnie dla mnie było to nie do pomyślenia.

Ja zawsze działam, coś robię, planuję to umiejscawia mnie  bardziej w przyszłości niż teraźniejszości. Widzę to po moich dzieciach – choćby taka sytuacja: oglądają program w telewizji dziecięcej, który lubią  -   i… pada pytanie: A co będzie za chwilę? Jesteśmy w muzeum, próbujemy z mężem wtłoczyć w młode umysły trochę zainteresowania tematem ewolucji, pradawnych gadów i co?…  Znowu pada pytanie: A co robimy później?

Zaczęłam zwracać na to uwagę.

Ciągła pogoń, pozbawia nas jestestwa chwili, magii tu i teraz. Kiedyś zdarzało mi się biec z dziećmi do przedszkola   (oczywiście nieraz je też poganiam, jak teatralnie się ociągają), ale teraz dwa razy się zastanowię, czy warto. Może po drodze usłyszę fajny tekst Zosi, a  Stasio znajdzie mrówkę, albo ślimaka, który gdzieś „zgubił” domek?

Nic mi nie daje ściganie się z Cz a s e m.  Zmarszczki i tak się pojawią , a to co mnie spotyka, zapisze się na  komórkowej mapie twarzy, czy chcę czy nie. Ściganie, wręcz pozbawia mnie radości  życia. Na pewno jeszcze dużo fajnych chwil  umknie mi w tykaniu zegarka, ale przynajmniej raz dziennie postaram się ucieszyć  z czegoś, nie myśląc o tym co było i co będzie, ale o tym co jest w tej chwili.

W tej chwili mam czas dla siebie, mąż zapalił świeczki na kominku, a ja po całym dniu biegania za zasmarkaną, kochaną Zosią myślę o tym,  jaka to fajna chwila. Nic nie planuję, jest super!

 

Komentarze:

nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!

Dodaj swój komentarz:


 


‹‹ zobacz pozostałe wpisy