blog
Jeśli myślisz o rozwodzie koniecznie to przeczytaj… (23.05.2011 23:08:26)
Once upon a time… Dire Straits
Jestem trzydziesto-parolatką, a ciągle mam zadrę, która nie chce wyjść.
Tato, żyjesz we mnie każdego dnia. Mimo, że Cię nie ma w moim życiu. Jesteś obecny, ale w życiu swojej nowej żony i syna, którego nawet nie znam.
I ciągle, próbuję ją wyjąć, a ona bezlitośnie tkwi.
W mojej głowie są tylko wspomnienia, które chronię przed zapomnieniem, mimo, że wcale nie chcę pamiętać, jak nam było dobrze, bo wtedy bolała by rozłąka, a tak nie musi i nie może. Każdego dnia wracam myślami, czasem zupełnie nieświadomie, przecież to już tyle lat. Rany powinny się zagoić, ale nie opłakane należycie nigdy nie będą zabliźnione. Chciałabym napisać jak bardzo mi Ciebie brakuje i Twojej rodziny, ale to w sumie jest śmieszne. Widziałam Cie parę lat temu, chciałam żebyś poznał moje dzieci, Twoje wnuki, ale Ty nigdy ich nie poznałeś. Tłumaczę moim dzieciom, że czasami tak się stać może i zdarza się. Stasio nie rozumie, jak to można nie chcieć widywać nas nawet co jakiś czas, nie zadzwonić, powiedzieć kocham Cię. On nie rozumie, ja też.
I ciągle jestem tą samą małą dziewczynką z dużą duszą.
Istniejesz w moich wspomnieniach, jak trzymasz mnie na barana, a potem chodzę nogami po ścianie, jak robisz mi samolocik i latam na twoich rękach wysoko. Spędzamy razem krótkie wakacje, siedzę otulona w kocu, na tarasie na Mazurach i wokół latają kąśliwe komary, ale razem patrzymy w niebo. Ciekawa jestem, czy czasami nasze spojrzenia nie spotykają się na gwiazdach?
Nie mam żalu do Mamy, była bardzo dzielna.
Zupełnie wymazałam to, co było złe. Wiem, że nie mogliście być razem z mamą z takich lub innych powodów. Stało się, ale płacimy za to cenę. Cenę nienormalności , braku bezpieczeństwa, braku miłości i rozłąki, luki która się niczym nie wypełniła.
Etapy usychania miłości.
Najgorsze były spotkania na początku raz w tygodniu, potem w miesiącu, potem, raz na rok. Więdły nasze relacje, nie podlewane troską, lecz pójściem na łatwiznę. Nie uniknęliśmy wypytywań, gdzie bywam, żebym przypadkiem nie spotkała twojego syna, bo rosła w tobie obawa, że może nastawię jego przeciwko tobie, rany skąd ten pomysł! Marzyłam o tym, by go poznać, mówiłam ci o tym, lecz ty nie słuchałeś. Chciałam być częścią Twojego świata, lecz ty nie dotrzymałeś obietnic, że będę mięć u ciebie zawsze swój kąt… Mam ci to za złe, nie trzeba było obiecywać.
Pisałeś listy…
Bałam się mówić cokolwiek. Jak myślisz, że nie widziałam Cię jak mnie śledziłeś to się mylisz, ale chyba chciałeś być niezauważony, więc ci to ułatwiłam. Czasami odpowiadałam, to co chciałeś usłyszeć, żebyś myślał, że mnie umiejętnie podpytujesz, a ja się nie zorientowałam. Żenujące, ale naprawdę chciałam, żebyś się dobrze czuł i myślał, że masz kontrolę. Nie przyznawałam się, że dostawałam od Ciebie listy, wiem, że były pisane w złości i roztargnieniu, mimo, że raniły jak nic innego na świecie, to mówiłam , że ich nie dostałam, żeby dać ci furtkę. Raz nawet powiedziałeś, że dobrze , że ich nie dostałam, bo mogłoby mnie to zranić, to mnie upewniło, że słusznie robię… Do tej pory je mam, nie potrafię ich wyrzucić.
Chowam się pod biurko i zamykam oczy. Mknę w powietrzu a pode mną rozpościera się imponujący horyzont.
Tatusiu, nie umiem, powiedzieć, że Cię kocham. Jesteś jak zapisana kartka w kalendarzu z wczesnych lat 90tych. Takich starych kalendarzy się nie trzyma, pozwala się im spłonąć w kominku. Mimo, to ja nosze swój, będzie ze mną zawsze.
Muzyka i przyroda, to rzeczy, które dają mi ukojenie, nawet gdy się wszystko obraca w pył.
Rozwód jest zawsze raną, a im bardziej, ktoś nas przekonuje, że tak nie jest ma tzw. „ trupa w szafie”, z którym się nie uporał. Opłakuję tą wyrwę jaka powstała po Tobie i obiecuję sobie, że jej nie zakopię, lecz będą z nią żyć, starając się nie myśleć o niej za dużo.
http://www.youtube.com/watch?v=-Tx9wd1KBSg
Ta piosenka przypomina mi Ciebie Tato…
Czy naprawdę chcesz, żeby Twoje dziecko też napisało taki tekst? Może trzeba decyzje o rozwodzie jeszcze raz przemyśleć?
Komentarze:
nie ma jeszcze żadnych komentarzy - Twój może być pierwszy!


